Przepis na dzieci,  Różności

Bajka o miłości

Chwila na bajkę

Zawsze lubiłam czytać dzieciom bajki, a czasem sama je dla nich wymyślałam. Niesamowite historie wychodziły podczas tych spontanicznych wieczorów, ale reakcje dzieci były bezcenne. Zazwyczaj tworzę bajki tylko dla moich dziewczynek, jednak ostatnio napisałam bajkę dla małej dziewczynki o imieniu Melodia.

Parę miesięcy temu zaczęłam na instagramie obserwować @whatannawears, czyli profil fantastycznej Ani Skury. Na początku zwróciły moją uwagę jej piękne zdjęcia z podróży, a potem oglądając jej instastories polubiłam samą Anię. Jeśli znacie jej profil to wiecie, że jest bardzo ciepłą i miłą osobą, której ciężko nie lubić 🙂

Parę miesięcy temu Ania urodziła córeczkę, której dała na imię Melodia. Nie będę się rozpisywać o reakcjach ludzi na tak nadane przez szczęśliwych rodziców imię, ale dla mnie było ono inspiracją do napisania bajeczki.

Jest to bajka o poszukiwaniu miłości i o tym, że jest ona tak blisko nas.

Mam nadzieję, że Wam się spodoba…

Aha, jeszcze jedno! Rysunek, który zdobi ten wpis jest autorstwa mojej córeczki, której prace można obejrzeć na profilu @lenka_young_artist

Bajka Melodii

Mała Melodia mieszkała w chmurach,

 wysoko na niebie. Nie miała rodziców, więc Słońce zastępowało jej mamę, a Księżyc tatę. Rano budziła Słońce tańcząc na promieniach, jakby grała na strunach zaczarowanej gitary. W nocy zaś umilała czas Księżycowi skacząc po gwiazdach, które jak klawisze magicznego pianina grały piękne kołysanki.

Z podniebną rodziną było jej dobrze, ale czuła, że jej miejsce jest gdzie indziej. Mijały dni, miesiące, lata i pewnego dnia Melodyjka postanowiła rozstać się z niebem i wyruszyć ku ziemi, by poszukać tego, czego jej w duszy brakowało.

Zostawiła jednak kawałek siebie na niebie, tak by Słońce i Księżyc zawsze mogli ją odnaleźć w jej muzyce.

Poprosiła krople deszczu, czy może zabrać się z nimi, a one zgodziły się radośnie. Melodyjka zauroczona piosenką deszczową tańczyła lekko i wcale jej nie przeszkadzało, że jest cała mokra. Krople jak zgrana orkiestra pozwoliły Melodyjce przyłączyć się do siebie, a ona jak mały dyrygent, nadała ich piosence magiczne nutki. Deszcz coraz szybciej zbliżał się do ziemi i chociaż Melodyjce dobrze było w towarzystwie kropel, to postanowiła rozstać się z nimi i wylądowała na stojącym na ziemi drzewie.

Zostawiła jednak kroplom deszczu kawałek siebie, tak by zawsze mogły odnaleźć ją w jej muzyce.

Melodia zamieszkała na jakiś czas wśród zielonych listków. Drzewo, które chyba było tak samo stare jak świat, cieszyło się, że ma tak wspaniałego gościa. Spędzali czas na śmiechu, zabawie i opowieściach. Nie brakowało również muzyki, która na drzewie gościła cały czas. Wiatr grał jak smyczkiem na gałązkach, a wtedy listki szumiąc śpiewały chórem swoje ulubione piosenki. Melodia czuła się z nimi wspaniale. Jednak  pewnego dnia drzewo odwiedził kolory ptak, który opowiadał Melodyjce o Dolinie Ptaków, w której mieszkał. Pomyślała, że może powinna się tam wybrać, bo może to jest jej miejsce na ziemi. Pożegnała się z drzewem i odleciała razem z ptakiem.

Zostawiła jednak listkom kawałek siebie, tak by zawsze mogły odnaleźć ją w jej muzyce.

Melodia przybyła do Doliny Ptaków i była zachwycona. Te wszystkie trele i ćwierki były czystą muzyką. Niesiona tym śpiewem czuła wielką radość. Budziła się piosenką i zasypiała przykryta delikatną kołderką z puchu i płatków róż. Mimo to czuła, że to jeszcze nie jest jej miejsce na ziemi. Czym dłużej się nad tym zastanawiała, tym bardziej smutniała i bała się, że tego miejsca nigdy nie znajdzie. Ptaki postanowiły jej pomóc i po długiej naradzie uzgodniły, że trzeba wyprawić ją nad morze. Rzeka, która wybierała się tam, jak to zwykle z rzekami bywa, z chęcią zgodziła się pomóc. Melodia odpłynęła ku morzu mając nadzieję, że tam odnajdzie dom.

Zostawiła jednak w Dolinie Ptaków kawałek siebie, tak by ptaki zawsze mogły odnaleźć ją w jej muzyce.

Rzeka płynęła bystro i wkrótce dotarły do morza. Melodia usiadła na plaży i zaczęła się bawić piaskiem. Nagle usłyszała śmiech. Odwróciła się i zobaczyła idące ku niej dwie postacie. Nigdy wcześniej nie widziała ludzi, więc przestraszona schowała się szybko do leżącej na piasku muszli, mając nadzieję, że nikt jej nie znajdzie. Jednak kobieta podniosła muszlę i przyłożyła ją do ucha. Usłyszała Melodię i uśmiechnęła się pięknie do stojącego obok niej mężczyzny. Teraz on wziął muszlę i również wsłuchiwał się z uśmiechem. Melodia zauroczona ludźmi, poczuła po raz pierwszy w życiu, że jej serce mocniej bije i zaczęło ono bić w tym samym rytmie, co serce kobiety, więc Melodia zamieszkała pod nim i rosła, karmiona miłością.

Parę miesięcy później Melodia pojawiła się na świecie jako malutka i śliczna dziewczynka. Kiedy podrosła zapytała swoją mamę, jak to się stało, że ona od razu ją rozpoznała jako swoją córeczkę. Mama uśmiechnęła się do niej i powiedziała: „Kochanie, za nim cię spotkałam, słyszałam i widziałam Cię wszędzie. W promieniach słońca i w świetle księżyca, w płaczącym deszczu, w tańcu wiatru między listkami drzewa i w śpiewie kolorowych ptaków. Zawsze wiedziałam, że gdzieś tam jesteś nasza córeczko, dlatego czekaliśmy na ciebie całe życie. I odnalazłaś się nasza słodka Melodio”.

Melodyjka poczuła, że odnalazła w końcu swoje miejsce na ziemi, a miłość przepełniła ją jak najwspanialsza muzyka…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *