Dzieci

Czy można przygotować starsze dziecko na przybycie rodzeństwa?

Jedynak, który wkrótce będzie starszym bratem lub siostrą

Czy można przygotować starsze dziecko, do tego, że wkrótce jego życie całkowicie się zmieni?

Kiedy drugi raz zaszłam w ciążę,  moja córeczka bardzo się cieszyła. Miała wtedy 5 lat i wizja posiadania kompana do zabawy z pewnością bardzo jej się podobała. Głaskała mnie po brzuchu, chociaż jeszcze był płaski i przykładała do niego ucho, bo chciała usłyszeć swoją siostrę lub brata. Było to bardzo urocze i trochę uśpiło moją czujność.

Zrozumienie zachowania dziecka

Pierwsze symptomy zazdrości pokazały się, kiedy wróciliśmy z USG z nagranym filmikiem. Było na nim widać naszą młodszą córeczkę, jak pływa sobie w moim brzuchu. Moi rodzice oglądali zachwyceni cudem życia, oraz cudem techniki, bo przecież w ich czasach nikomu się nie śniło, że można podglądać 12-sto tygodniowego dzidziusia. Moja pierworodna zaczęła się wtedy dziwnie zachowywać. Na początku też oglądała z zaciekawieniem, ale po chwili, głośno śpiewała, tańczyła, tak by zasłonić ekran telewizora. Chciała być gwiazdą i chciała zachwytów nad nią, bo przecież to tego była do tej pory przyzwyczajona.

Niedługo potem oglądałam, w którejś telewizji śniadaniowej, wywiad z panią psycholog, która właśnie tłumaczyła, jak trudno starszym dzieciom zaakceptować pojawienie się nowego członka rodziny. Z początku taki bobas jest dla nich rywalem, kimś kto zabiera mu jego terytorium, uwagę innych członków rodziny i miłość, którą do tej pory mieli tylko dla siebie.

Ta pani podała przykład, aby uzmysłowić dorosłym, czym jest dla malucha pojawienie się rodzeństwa.

Zatem wyobraźmy sobie, że nasz mąż przyprowadza do domu jakąś obcą kobietę i mówi nam, że ta pani będzie od dzisiaj mieszkała z nami, że kocha ją, ale to nie zmienia uczucia między nami, bo nadal kocha nas tak tak samo.

Na początku zaśmiałam się z tego porównania, ale może rzeczywiście dla naszego dziecka to tak właśnie może wyglądać.

Czy można dziecko do tego przygotować?

Z osobistych doświadczeń mogę powiedzieć NIE! Starałam się jak mogłam. Dużo z nią rozmawiałam, jeszcze przed porodem. Razem przygotowywałyśmy wyprawkę, prasowałyśmy ubranka, dawałam jej poczuć kopnięcia małej. Chciałam, aby więź między nimi nawiązała się jak najwcześniej.

Jednak kiedy już pojawiła się młodsza pociecha w domu, starsza była w pierwszej chwili totalnie rozczarowana. Przecież to małe, różowe coś, co nazywano jej siostrą, nie mogło się z nią bawić. Nie mogła jej zbyt długo dotykać, a mama wolała z nią spędzać czas i trzymała ją ciągle przy piersi.

Kiedy ktoś przychodził do domu, to patrzył tylko na tą małą poczwarkę i zachwycał się nią, jakby była ósmym cudem świata.

Nie mogłam się rozdwoić, ale każdą wolną chwilę poświęcałam swojej starszej dziewczynce. Mimo to zaczęła się zamykać w sobie i zrobiła się niegrzeczna. Spędzała czas na rysowaniu i nie było na tych rysunkach jej małej siostrzyczki. Ja byłam młodszym dzieckiem i dla mnie rodzina to była mama, tata i siostra. Dla mojej siostry przez osiem lat rodzina wyglądała inaczej, podobnie jak dla moje sześcioletniej córeczki. Długo nie mogła się pogodzić z faktem, że teraz wszystkim się musi dzielić. Kiedyś mi powiedziała, że Lenka mogłaby się urodzić jeszcze później, bo wtedy miałaby dłużej wszystko tylko dla siebie.

Szczęśliwe zakończenie?

Czy teraz jest lepiej? Z perspektywy ośmiu lat, kiedy jestem mamą dwójki dzieci mogę powiedzieć, że nie jest źle. Dziewczyny mają wspólny pokój, więc czy chcą, czy nie chcą są na siebie skazane. Kłócą się niemiłosiernie, ale myślę, że bardzo się kochają. Otwarcie nie chcą się do tego przyznać, ale kiedy któraś ma problem, ta druga ją pociesza. To raczej dobry znak. Ja też póki mieszkałam z siostrą kłóciłam się z nią ciągle. Nie wiem czy się lubiłyśmy, jednak kiedy Ania się wyprowadziła, to zaczęłam za nią tęsknić.

Teraz jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami i mam nadzieję, że to samo spotka moje dziewczynki…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *