Kobieta poza kuchnią

Kosmetyki nietestowane na zwierzętach

Testowanie kosmetyków na zwierzętach

To ostatnio gorący temat dzięki słownym potyczkom dwóch celebrytek. Jedna znana pani zarzuciła drugiej znanej pani, że podpisała kontrakt reklamowy z firmą, która testuje na zwierzętach. Ta druga w odwecie też wypomniała obrończyni zwierząt, że sama reklamowała kosmetyki innej firmy, która najprawdopodobniej nie jest wolna od tego grzechu. Sam spór nie zrobił na mnie dużego wrażenia, natomiast dyskusja wokół tego tego tematu zaskoczyła mnie bardzo.

Naprawdę wiele osób interesuje się tym tematem i sama postanowiłam go zgłębić. Sprawdziłam na różnych stronach listy firm Cruelty Free i tych, które nie stonią od testowania na zwierzętach. Oficjalnie prawo europejskie zakazuje testowania na zwierzętach, więc w mojej beztroskiej głowie siedział pogląd, że pewnie są tylko wyjątki, które nadal testują.

Zdziwienie…

Jakże wielce się zdziwiłam, kiedy okazało się, że właściwie firmy nietestujące są w mniejszości. Przejrzałam swoje kosmetyki i chemię gospodarczą i właściwie wszystkie były produktami firm, które lubią eksperymentować na króliczkach. Poczułam się z tym niedobrze i jakoś moja wcześniejsza nieświadomość w tym temacie spowodowała moje wewnętrzne zawstydzenie.

Poszukiwania kosmetyków cruelty free

Następnego dnia wybrałam się do drogerii Rossmann, by poszukać kosmetyków ze znaczkiem króliczka. Szukałam długo i udało mi się znaleźć tylko produkty JEDNEJ firmy. Więcej kosmetyków znalazłam ze znaczkiem VEGAN, które oprócz tego, że wyprodukowane są wyłącznie ze składników niepochodzących od zwierząt, to również są cruelty free. Topowe marki Rossmanna są przeważnie wegańskie, za co wielki szacunek.

Jednak wiele firm nie umieszcza żadnej informacji o testowaniu kosmetyków. Najczęściej można na etykiecie z tyłu znaleźć informację, że kosmetyk był testowany dermatologicznie, co zupełnie nic nie mówi o kwestii testowania na zwierzętach.

Gdzie zatem szukać?

No oczywiście z pomocą przyjdzie nam internet.

Długie listy firm testujących i tych nietestujących znaleźć można na stronie PETA (People for the Ethical Treatment of Animals , pol. Ludzie na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt). Dla chcących sobie poczytać  szczegółowo podaję LINK

Świetnym źródłem są strony:

  • Happy Rabbit, gdzie autor bloga wyjaśnia “jak krowie na rowie”, czy Avon testuje , czy nie – polecam,
  • forum Wizaz, gdzie forumowicze ciągle uaktualniają listy firm w każdej kategorii,
  • blog Kocie uszy
Listy w skrócie

Wybrane firmy nietestujące:

  • AA Oceanic
  • Alterra (Rossmann)
  • Babydream (Rossmann)
  • Bella
  • Biały Jeleń
  • Carmex
  • Cleanic
  • Cztery Pory Roku
  • Dax cosmetics (Perfecta)
  • Dermika
  • Eveline
  • Farmona
  • Flos-lek
  • Gosh
  • Isadora
  • Inglot
  • Isana (Rossmann)
  • Iwostin
  • Joanna
  • Malwa
  • Natura (Drogerie Natura)
  • Organique
  • Perfecta
  • Pollena Ewa
  • Pupa
  • Rival de Loop (Rossmann)
  • Soraya
  • Wibo
  • Ziaja

Wybrane firmy testujące (bądź zlecające testowanie) na zwierzętach:

  • Aquafresh (GlaxoSmithKline)
  • Ariel (Procter & Gamble)
  • Avon
  • Always
  • Bourjois
  • Clean & Clear (Johnson & Johnson)
  • Dove
  • Fa (Henkel)
  • Garnier (L’Oreal)
  • Gillette (Procter & Gamble)
  • Gliss Kur (Henkel)
  • Head & Shoulders (Procter & Gamble)
  • Lancome
  • Listerine
  • L’oreal
  • Max Factor
  • Maybelline
  • Neutrogena
  • Olay
  • Oral b
  • Palmolive (Colgate-Palmolive)
  • Pampers
  • Pantene
  • Rexona
  • Revlon
  • Schwarzkopf
  • Sensodyne
  • Signal
  • Tampax
  • Wella

To tylko wycinkowo wpisane firmy, zarówno z jednej, jak i drugiej kategorii. Nie wiem jak Wy, ale jak naprawdę bardzo się zdziwiłam, że niektóre firmy emanujące w reklamach troską o dobro świata testuje na zwierzętach.

Świadomość pomaga

Nie jestem wegetarianką czy weganką i w mojej diecie jest mięso. Wychodzę z założenia, że człowiek z natury jest mięsożercą. Jednak tu chodzi o zapewnienie podstawowych potrzeb organizmu, a nie jakiegoś urodowego widzimisię.

Znęcanie się nad zwierzętami (wystarczy spojrzeć na parę zdjęć z laboratoriów) tylko po to, byśmy miały bardziej lub mniej pachnący szampon uważam za okrucieństwo. Kupujemy te produkty, często nie zdając sobie zupełnie sprawy z tego ile cierpienia stoi za ich wyprodukowaniem.

Może warto mieć taką świadomość, może bojkot takich firm ocali przed męczarnią zamknięte w laboratoryjnych klatkach zwierzęta.

Tylko tyle i aż tyle…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *