Kobieta poza kuchnią

Nogi, czyli jak kobieta ocenia kobietę

Kto jest bardziej surowy dla naszego wyglądu?

Na początku bycia kobietą myślimy, że to mężczyźni są wzrokowcami i że to oni oceniają nas najbardziej krytycznie. Nic bardziej mylnego. Z czasem dowiadujemy się, że najbardziej uważne i tym samym najbardziej krytyczne jest oko drugiej kobiety. Patrzymy na siebie i nie szukamy zalet, a właśnie wad.

Dla mężczyzny: krótka spódnica + stukanie szpilek = atrakcyjność

Dla kobiety: krótka spódnica + szpilki = wnikliwa analiza nóg

Zawsze byłam bardzo szczupła, dopiero w ostatnim roku trochę nabrałam ciała i przekroczyłam sześćdziesiąt kg, co przy wzroście 170 cm nadal nie jest dużo. No, ale przynajmniej teraz już nikt nie nazywa mnie chudą, a moich nóg patykami.

Wiecie ile razy słyszałam, że mam strasznie chude nogi i to nie wcale w miłym kontekście. W pewnym momencie to był mój kompleks i chodziłam w luźnych spodniach. Moja “przyjaciółka” z liceum tak mi kiedyś uroczo powiedziała komplement: “Wiesz moja mama ostatnio cię widziała w sklepie i  mi mówiła, że jesteś nawet ładna, tylko szkoda, że masz takie okropne nogi”.

Miło prawda?

Potem na studiach kiedy poznałam mojego męża przestałam się tym przejmować. Jakoś zobaczyłam siebie w odbiciu jego oczu, w jak najlepszym lustrze i pokochałam krótkie spódniczki. Nie przejmowałam się już docinkami od życzliwych koleżanek, ale nigdy nie było to zbyt miłe. Kiedy już pracowałam, jedna z moich współpracownic powiedziała mi, że w drodze do pracy szła za mną i bała się, że połamię sobie te swoje chude jak zapałki nóżki”.

Jeszcze milej, prawda?

U mnie akurat pod atakiem były nogi i moja niska waga, ale przypuszczam, że każda z Was spotkała się z czymś takim. To przykre, że lubimy tak brutalnie wypowiadać się na temat wyglądu drugiej kobiety. Przecież powinnyśmy się nawzajem komplementować i nie chodzi o to, by zmuszać się do jakichś wydumanych frazesów, ale przecież zawsze znajdziemy coś fajnego w drugiej kobiecie. Nie zaszkodzi wtedy jej o tym powiedzieć, a niemiłe rzeczy lepiej zostawić w swojej głowie i podłych słów nie wyrzucać na zewnątrz.

Jeszcze jedno, może pora też użyć delikatności w stosunku do osób szczupłych, tak jak do osób otyłych.

Bo wypada powiedzieć: Boże, ale ty jesteś chuda!

A nie wypada: Boże, ale ty jesteś gruba!

Bo wypada powiedzieć: Zjedz coś, bo tak licho wyglądasz!

A nie wypada: Nie jedz już, bo za dobrze wyglądasz!

Bo wypada powiedzieć: Taka jesteś chuda, czy na coś chorujesz?

A nie wypada: Taka jesteś gruba, czy może jesteś na coś chora?

Napiszcie, czy też często spotykałyście z krytyką ze strony innych kobiet i jak na to reagujecie, bo ja do tej pory nie umiem odpowiednio zareagować. Zatyka mnie normalnie.

Fajnie by było być po prostu tak zwyczajnie miłym…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *