Różności

Kot w dom, przyjaciel w dom.

Kto marzy o zwierzątku w domu?

No oczywiście dzieci!

Dość długo nie było u nas w domu zwierząt. Przez krótki czas mieliśmy rybki, ale dzieci w ogóle się nimi nie interesowały. Trzy lata temu zaczęły się jednak ostre negocjacje, by w domu pojawiło się żywe stworzenie. Najlepiej futerkowe, bo przecież fajnie jest sobie kogoś pomiziać. Dziewczynki chciały chomika lub świnkę morską. Jednak dla mnie wchodził w grę albo pies, albo kot.

Padło na kota.

Kiedy podjęliśmy decyzję, że chcemy w domu zamieszkać z kotem (a żadne z nas nie miało z nimi do czynienia) robiłam wywiad środowiskowy. Znajomi, którzy mieli przez krótki czas koty opowiadali istne horrory. Nasłuchałam się, że koty są złośliwe, drapią, sikają w łózko i w buty, niszczą meble, firanki, tapety i nie pamiętam co jeszcze. Wystraszyłam się bardzo i prawie chciałam zrezygnować. Jednak na mojej drodze pojawiło się paru kociarzy, którzy dla odmiany opowiadali o swoich pupilach jak o najcudowniejszych istotach na świecie. Strach uciekł i zaczęliśmy poszukiwania.

Moja siostra, która przyjaźni się z pewną panią weterynarz usłyszała, że u niej w przychodni jest taka jedna mała znajda. I tak pojawił się u nas w domu czarno-biały Syriusz. Miał około 3 miesięcy i kiedy pojechaliśmy go poznać od razu zaiskrzyło. Musiał jeszcze przejść jakieś szczepienia, więc mieliśmy parę dni na przygotowania.

Co kupić dla nowego miauczącego przyjaciela?
  • Kuweta, bardzo ważny przedmiot, dzięki, któremu kot będzie miał swoją toaletę. Polecam zakrywaną, z ruchomymi drzwiczkami.
  • Żwirek, najlepiej zbrylający się, wtedy dużo łatwiej czyścić toaletę i zachować w niej odpowiedni zapach. Nie polecam żwirków silikonowych, ale o tym napiszę w oddzielnym poście.
  • Miseczki do wody i pokarmu.
  • Drapak, jeśli nie chcemy mieć podrapanej kanapy.
  • Pokarm, najlepiej zapytać się osoby, od której bierzemy kotka co je i na początek kupić taką samą karmę. Potem stopniowo możemy wprowadzać posiłki według własnego uznania.
  • Można kupić posłanie, ale uwierzcie, że i tak nie będzie z niego korzystał. Wybierze sobie zupełnie inne miejsce, gdzieś blisko swojego ukochanego człowieka.
  • I jeszcze ważna rzecz, kontenerek do przewożenia kotka, aby był bezpieczny podczas podróży do domu, lub potem w drodze do weterynarza i z powrotem.

To na początek w zupełności wystarczy.

Pierwsze dni z kotkiem będą wyglądały tak, że zwierzątko będzie badało swoje terytorium obwąchując wszystkie najbardziej skrywane kąty, oraz będzie się chować pod meble w niepokojących dla niego sytuacjach.  Nie można go wtedy na siłą wyciągać z kryjówki, wiem to z własnego doświadczenia. Trzeba dać mu czas i oswajać go ze sobą.

U nas przebiegło to spokojnie za każdym razem (za każdym, bo przechodziliśmy przez to już trzy razy) i nawet się nie obejrzeliśmy, a zamiast zwierzątka, mieliśmy w domu przyjaciela.

O tym, na co trzeba uważać mając kotka i jak straciliśmy Syriusza, napiszę w następnym odcinku o kotach.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *